Dedykacje

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 25 października 2013

One Dream: One Love (Rozdział 20)


Perspektywa Harrego
Louisa nie ma od czterech godzin. Niall mówił, że dostał wiadomość ze szpitala. Victoria nerwowo chodzi po pokoju, Alex próbuje się do niego dodzwonić, a Danielle i Perrie siedzą obok Alex i co chwile pytają czy odebrał. Ja, Liam, Niall i Zayn zbieramy się do drogi i mówimy dziewczynom za lie jedziemy, żeby się szykowały.
- Dziewczyny, jedziemy! – woła Liam i wszystkie przybiegają zakładają buty biorą kurtki w ręce i wychodzą z domu. Wszyscy wsiadamy do samochodu i jedziemy. Gdy docieramy na miejsce idziemy do odpowiedniego pokoju i przez szybę widzimy jak siedzi obok łóżka i zasłania Su.
- Louis? – pytam wchodząc.
- O hej! – odpowiada bardzo wesoły.
- I co z nią? – pyta Al.
- Chodźcie i sami zobaczcie. – szeroko się uśmiecha.
- Su?! – mówi przez łzy Vi. –Su!
Wszystkie się do niej przytulają.
- Nie uduście mi jej. – zaśmiał się.

Perspektywa Susan
Louis opowiedział mi co się działo przez ostatni tydzień gdy mnie nie było. Niedługo później przyjechali wszyscy. Gadaliśmy. Długo. Po czterech godzinach zostałam sama z moim chłopakiem. Tak się cieszę, że mam go przy sobie.
- Kocham cię.- wyszeptał mi do ucha mocno ściskając mnie za rękę.
- Ja ciebie też, idioto. – zachichotałam.
- Słucham? Jak ty mnie nazwałaś?- spojrzał na mnie żartobliwie.
- Emmm… Przesłyszałeś się kochanie…- zaśmiałam się cicho.
- Policzymy się jak wrócisz do domu.
- Czyli za niecały miesiąc. – powiedział lekarz wchodzący do sali – Pani stan zadziwiająco szybko się poprawia. Mogę prosić pana aby wyszedł pan na dwadzieścia minut?
- Dobrze. – wstał z krzesła i pocałował mnie w czoło – Zaraz wracam.
Gdy Louis wyszedł lekarz mnie zbadał, a zajęło mu to szybciej niż przypuszczał. Przez pięć minut przyglądał się wypisanym przez siebie wynikom ze zdziwieniem na twarzy. Gdy miałam się już pytać o co chodzi wszedł Lou.
- Jestem. – powiedział stawiając dwa kubki na stoliku obok mnie, jeden z kawą, a drugi z herbatą.
- Muszę z panem porozmawiać. – powiedział lekarz odrywając wzrok od karty – To bardzo ważne…

Perspektywa Louisa
Wszedłem do sali gdzie czekała zniecierpliwiona Su.
- Co musiał ci powiedzieć? O co chodzi? – zapytała przestraszona.
- Spokojnie, wszystko jest dobrze, aż za dobrze…

Tydzień później
Codziennie odwiedzam Susan i codziennie lekarz mi mówi, że jej stan się poprawia. Mnie to cieszy, ale on mówi, że to za szybko. Według niego powinna być ciągle w śpiączce.
Dzisiaj było inaczej. Wszedłem do szpitala spodziewając się tego samego lekarza. Jednak zobaczyłem go jak był podtrzymywany i wyprowadzany przez trójkę policjantów.
- Pan Tomlinson jak mniemam. – powiedział mężczyzna w szarym garniturze i z laską w dłoni.
- Tak, to ja. Co się stało?- zapytałem
- Zwariował. Od dzisiaj ja zajmuję się pana żoną.
- Ale Susan nie jest moją żoną tylko dziewczyną.
- Nieważne. Proszę mówić do mnie Dr. House.
-Dobrze? – zabrzmiało to bardziej jak pytanie, niż stwierdzenie.
- Wracając do pana dziewczyny… jej stan poprawia się bardzo szybko. Pewnie Dr. Croke powiedział, że zadziwiająco szybko?
- Tak, tak mówił.
- Stary dureń. – zaśmiał się Dr. House. – To bardzo dobrze, że jej stan się poprawia, bo będę mógł ją szybko wypisać. Tak i jeszcze jedno. Proszę aby się nie przemęczała jak już będziecie w domu.
- Dlaczego mówi mi pan to teraz, przecież nie wychodzi już dzisiaj. – zaśmiałem się lekko, a on gestem pokazał mi w stronę informacji.
- Co do?! – zdziwiony spojrzałem na doktora.
- Wyleczona. Miłej zabawy. – zaśmiał się i odszedł.
- Louis! – zaczęła biec w moją stronę i rzuciła się mi na szyję. Objąłem ją mocno i pocałowałem w czoło.
- Ale jak? Co ten House zrobił?
- Nie wiem.

Miesiąc później / Perspektywa Victorii
Od miesiąca Susan jest w domu. Żadna z nas nie chodzi na studia, tylko pracujemy. Znalazłyśmy sobie różne prace. Ja, zamiast Su poszłam do sklepu z ciuchami, Alex dostała pracę w Nado’s co bardzo się spodobało Niallowi ( zresztą Al też to się spodobało bo tak jak Niall ma wielki apetyt), a Su pracuje na policji. Niestety First Move się rozpadło co bardzo zasmuciło chłopaków.
Tego dnia siedziałam z Harrym w domu.
- Vi?
- Tak?
- Mam dla ciebie prezent. – uśmiechnął się podejrzliwie.
- Jaki?
- Kiedy Su była w szpitalu, Luna uciekła…
- Co?!
- Spokojnie wróciła. Zobacz z kim. – gestem pokazał na drzwi tarasowe. Gdzie siedziały dwa koty. Czarny i biały.
- Awwww… ale się dopasowali.
- Tak. Jing i Jang. – przytulił mnie mocniej.


















_________________________________________________________________________
No cześć! przepraszam że tak długo nie dodawałam, ale wiecie szkoła ^^

//Zara

sobota, 12 października 2013

One Dream: One Love (Rozdział 19)


Perspektywa Nialla
- Al, gdzie jest mój telefon? – zapytałem wchodząc do naszego pokoju
- Tam gdzie go zostawiłeś, czyli na szafce nocnej.
- Dzięki słońce. – pocałowałem ją w policzek i podszedłem do szafki, wziąłem telefon i nagle dostałem wiadomość od El. Co ona mogła chcieć?
„Niall, pewnie mi w to nie uwierzysz, ale Alex cię zdradza!
Elka xx”
Napisała.
„Masz rację. Nie wierzę ci!”
 Odpisałem jej.
„W takim razie patrz!”
Podesłała mi zdjęcie na którym widać, że Alex całuje się z jakimś chłopakiem.
-Alex?
- Tak?
- Co to ma znaczyć?- pokazałem jej zdjęcie
-Sama chciałabym wiedzieć. Kto zrobił tego fotoshop’a? – zapytała
- Nie udawaj! Zdradzasz mnie!
- Wcale, że nie!
- To co to jest?!
- Photoshop! Jedyną osobą z jaką się całowałam od początku mojego życia jesteś ty idioto! Boli mnie to, że mi nie wierzysz! – wybiegła z naszego pokoju trzaskając drzwiami.
- Niall? – zapytał zdziwiony Louis, wchodzący do sypialni- Co się stało?
- El podesłała mi zdjęcie jak Alex całuje się z innym, a ja jej uwierzyłem.
-Czyli uwierzyłeś mojej byłej zamiast swojej dziewczynie?
- Na to wychodzi. Poczekaj. Dostałem kolejną wiadomość. – wyciągnąłem telefon z kieszeni, do której kilka sekund temu go chowałem. – To od Al.
„Niall,
Zabolało mnie to, że mi nie wierzysz. Skoro tak stawiasz sprawę to pomiędzy nami koniec. Bez względu na to i tak cię kocham. Powiedz Vi, Pezz, Dan i Su, jak się obudzi, że wracam do Polski. Moje rzeczy możesz wywalić. Kupię sobie nowe.
Cześć.
-Kurde! – powiedziałem sam do siebie.
- Co jest? – zapytał
-Alex chce wrócić do Polski. Zawieziesz mnie na lotnisko? – zapytałem z nadzieją w głosie.
-No to w drogę.
Zbiegliśmy na dół, ubraliśmy się i wybiegliśmy z domu. Po pół godzinie już byliśmy na lotnisku.
- Halo? Chwileczkę. Niall ja muszę jechać do szpitala. Dasz sobie radę?
-Tak jedź już.
Louis odjechał z piskiem opon. Od dawna nie dostaliśmy wiadomości o Susan. Pobiegłem do budynku. Zacząłem się rozglądać za Alex. Znalazłem ją. Zacząłem biec w jej kierunku.

Perspektywa Alex
-Dlaczego on mi nie uwierzył?! Elanor! Nienawidzę jej za to!- powiedziałam sama do siebie. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Kogo zobaczyłam gdy się odwróciłam? Nialla!
- Czego chcesz?! –zapytałam próbując mu się wyrwać ze łzami w oczach, a on po prostu mnie przytulił.
- Przepraszam, że ci nie uwierzyłem. Po prostu jestem przewrażliwiony tą sprawą z Susan.
- Niall, to mnie naprawdę zabolało. – spojrzałam mu głęboko w  oczy. –Proszę cię, nie rań mnie więcej. –powiedziałam szeptem.
-Obiecuję. –powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.

Perspektywa Louisa
O mało się nie zabiłem jadąc do szpitala. Skoro jest nowa wiadomość to jest dla mnie nadzieja, że jeszcze kiedyś usłyszę śmiech Susan i jeszcze kiedyś będę mógł ją przytulić.
- Witam panie Tomlinson. – powiedziała pielęgniarka, która zajmuje się Su.
- Dzień dobry. I co z nią?
-Niech pan sam zobaczy. – uśmiechnęła się do mnie po czym wpuściła do sali.
- Susan?...



____________________________________________________________
Cześć! Przepraszam, że tak długo nie dodaję ale mogę tylko w soboty i niedziele wchodzić na kompa. trochę szkoda no ale co zrobić :)
szkoda, że nie wchodzicie na dedykacje
jeśli chcecie to mogę wam podać linka jeszcze raz.
http://dedyki.blogspot.com/2013/10/uwaga.html

//Zara

niedziela, 6 października 2013

One Dream: One Love (Rozdział 18)


Perspektywa Harrego

Jak ja się cieszę, że mam Vi przy sobie. Kocham ją tak mocno. Cieszę się, że wybaczyła mi tamto. Jestem ciekaw co to była za dziewczyna i dlaczego mnie pocałowała. Nie ważne. Mam mój cały świat przy sobie.
- Harry?
- Tak?
- Obiecaj mi coś.
- Co takiego?
- Że dopóki jesteśmy razem, nie pokochasz innej.
- Vi, to nie możliwe. Kiedyś na pewno się taka pojawi, tylko, że ona będzie do ciebie mówiła mamo. – powiedziałem i pocałowałem ją w nos.
- Awww… Jakie to słodkie. – powiedziała Su, która właśnie wchodziła do salonu.
- Co jest słodkie? – zapytał Louis obejmując ją w pasie.
- To w jaki sposób Harry wyznał Vi miłość. – Vi się zaczerwieniła- Dobra gołąbeczki, my wychodzimy. Pa.
- Pa. – powiedziała Vi, gdy Su razem z Louisem zniknęli za drzwiami.
- Wiesz, że słodko wyglądasz gdy się rumienisz?
- Przestań.
- Ale to prawda.
- Harry…
- No co? – uśmiechnąłem się po czym znowu ją pocałowałem.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie, gdy nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? Louis? Czekaj… Co?! Ale jak to?! Zaraz będziemy.- powiedziałem i szybko wstałem z kanapy- Zayn, Niall, Liam, Pezz, Dani, Al!! Chodźcie!
- Co się stało Harry? – zapytała Vi gdy już wszyscy byli na dole.
- Susan trafiła do szpitala…
Perspektywa Louisa
-Boże… Boże… Boże… Co to był za idiota?! Boże… Boże… Boże… Su… Boże… Ile jeszcze mam czekać na tego lekarza?!- powiedziałem sam do siebie, a łzy spływały mi po policzkach.
- Louis! – powiedziała Perrie podbiegając do mnie z resztą- Co jest z Su?!
- Szliśmy w stronę parku kiedy jakiś idiota stanął przed nami i zaczął wymachiwać pięściami. Dałem mu pieniądze ale on wyciągnął pistolet i zaczął strzelać w niebo. Kiedy powiedziała, żeby przestał bo zadzwonimy na policję, on wtedy dziwnie się na nią spojrzał i wycelował we mnie. Nie zdążyłem zareagować, a Su osłoniła mnie własnym ciałem i sama oberwała w brzuch. – schowałem twarz w dłonie i zaniosłem się płaczem jak małe dziecko. Liam usiadł obok mnie i zaczął mnie pocieszać. Po półtorej godziny przyszedł lekarz.
- Ktoś z państwa jest rodziną pani Susan?
- Ja jestem jej chłopakiem. –powiedziałem, a w moich oczach pojawił się przebłysk nadzieji.
- To mam dla pana złą wiadomość…

Tydzień później / Perspektywa Alex

Minął już tydzień. Louis, po tym co powiedział mu lekarz, nie wychodzi z pokoju. Susan jest poważnie ranna. Będzie musiała przejść jeszcze kilka operacji. Od kiedy wróciliśmy ze szpitala w domu nie dało się słyszeć nic oprócz płaczu…





____________________________________________________________
No hej!
Przepraszam, że takie krótkie, ale o to mi właśnie chodziło :)

//Zara

One Dream: One Love (Rozdział 17)


- Jak to?-pytam i upadam na krzesło.
- Spokojnie za tydzień wszystko będzie dobrze. Zostanie przewieziony do szpitala w Londynie, bo o ile mnie wzrok nie myli on jest z tego zespołu…
- One Direction. – dokańczam za lekarza
- Tak.
- Czy mogę do niego wejść? –podnoszę wzrok na mężczyznę.
- Oczywiście, ale niech pani pamięta, że jest w śpiączce. Dobranoc. – żegna się i odchodzi.
- Dobranoc. – rzucam i wchodzę do pokoju gdzie leży Harry. Usiadłam na krześle obok łóżka, na którym leżał.

Perspektywa Susan

Na drugi dzień obudziłam we własnym łóżku, a obok mnie leżał Louis. Jak on słodko wygląda gdy śpi. Ucałowałam go w czoło i wygramoliłam się z łóżka najostrożniej jak potrafiłam aby go nie obudzić. Hmm… Przecież zasnęłam w szpitalu. Pewnie gdy się chłopaki obudzili przenieśli nas do samochodu, a potem do domu.
- Cześć. – mówi Louie obejmując mnie w talii, przyciąga do siebie, a gdy jestem na tyle blisko caluje mnie – Jak się spalo mojej księżniczce?
- Bardzo dobrze, a tobie mój książę? – oboje zaczynamy się śmiać.
- Też dobrze. Dzisiaj wieczorem wylatujemy, pamiętasz? – pyta
- Oczywiście już jestem spakowana. – uśmiecham się do niego i odsuwam, podchodzę do szafy i wyciągam to:

- Zaraz wracam. – mówię i idę do łazienki.
Biorę prysznic, przebieram się, robię sobie lekki makijaż, związuję włosy w kitka i wychodzę do Louisa, którego nie ma u mnie.
- Pewnie poszedł się przebrać. – mówię sama do siebie, siadam do biurka i włączam komputer. Chcę sprawdzić fb i TT. Na fb nic nie ma więc przełączam witryny. Ile hejtów!
„Zostaw Louisa!”
„Lecisz tylko na jego forsę!”
„Wykorzystujesz go!”
Mniej więcej takie były wszystkie. Oczy zaczęły mnie piec. Wyłączyłam komputer i włączyłam TV.
-Kilka dni temu, przed domem chłopaków z One Direction, pojawiła się taksówka. Do niej wsiadła Susan Dragon. Gdy wsadziła walizkę z mieszkania wybiegł Louis Tomlinson. Widać atmosfera pomiędzy tą dwójką była napięta. Gdy dzieliły ich tylko milimetry Susan wsiadła do samochodu i pojechała w stronę lotniska, żeby kilka godzin później spotkać na Polskim lotnisku Louisa i całować się ze swoim znajomym. Jak nasze źródła donoszą, reszta zespołu również się tam pojawiła. Wiemy również, że Harry Styles i Niall Horan mają nowe dziewczyny. Victorię Fox widziano jak całowała się z Harrym na parkingu przed lotniskiem, a Alex widziano z Niallem w budynku losniska. Następnego dnia świadkowie potwierdzają, że widzieli Louisa w budynku gdzie odbywało się spotkanie byłych uczniów gimnazjum. Ponoć Louis zaśpiewał dla Susan „I should’ve kissed you”, a później się całowali. Nazajutrz, w urodziny Nialla, dokładnie wieczorem, zostało urządzone przyjęcie niespodzianka, na którym Harry Styles został przyłapany na całowaniu się z inną dziewczyną, później gdy chciał się wytłumaczyć Victorii został pobity przez znajomego zespołu First Move, Tomasza K. Na razie nie wiemy co się dzieje z Harrym ale gdy tylko się dowiemy, powiemy wam! – zamurowało mnie. Kompletnie zapomniałam o reporterach. 

Wieczorem
- Susan, już jesteśmy na lotnisku, obudź się. – powiedział Louis
Przeszliśmy odprawę i wsiedliśmy do samolotu. Byłam tak strasznie zmęczona, że od razu zasnęłam. Przez cały dzień pomagaliśmy rodzicom Al i Vi przeprowadzić się do naszego domu. Skoro będziemy mieszkać z chłopakami ten dom nie będzie już nam potrzebny.

Tydzień później
Razem z Louisem pojechałam po Harrego. Po pięciu minutach już siedział z nami w samochodzie.
- Jak się czujesz? – zapytałam
- Fizycznie dobrze, psychicznie nie za fajnie.
- Już nie musisz się tłumaczyć Victorii. Ona już o tym incydencie zapomniała. Strasznie się o ciebie martwiła. – powiedział Louis
Twarz Harrego trochę pojaśniała.
Perspektywa Victorii

-Harry! – wybiegłam z domu jak poparzona i rzuciłam się na jego szyję.
- Vi, przepraszam cię. – wtuliłam się w niego.
- Nie musisz już mnie przepraszać.
- Może nie przepraszać, ale wyjaśnić. Tamto na urodzinach Nialla…
- Już mnie nie obchodzi. – przerwałam mu i pocałowałam go, a od odwzajemnił pocałunek pogłębiając go.
- Już nie jesteś na mnie zła? – pyta patrząc mi w oczy.
- Oczywiście, że nie. Teraz jestem zła na Tomka. Chodź do domu.
Wzięłam go za rękę i poprowadziłam do domu. Louis zaniósł jego walizki do pokoju.
Resztę dnia spędziliśmy w dziesiątkę. Ja i Harry, Al i Niall, Pezz i Zayn, Su i Louis, Dani i Liam.

________________________________________________________
Ponowne cześć!
I jak wam się podoba? Wy nie jesteście jeszcze świadomi tego co będzie później. Mam nadzieję, że wam się spodoba ^^ Cieszycie się, że Harry się obudził, a Vi mu wybaczyła?

//Zara


sobota, 5 października 2013

One Dream: One Love (Rozdział 16)


Już po chwili stoję naprzeciw Susan i tłumaczę jej dlaczego płaczę.
- Jesteś pewna, że Harry coś czuje do tej dziewczyny? Może ona wbrew jego woli go pocałowała? – pyta przytulając mnie mocno.
- Tak. Bo… on… on… On odwzajemnił ten pocałunek. – jąkam się.
- Ej! Co się stało? – pyta podchodząca do nas Al – Vi ,czemu płaczesz?
- Harry – rzuca Su.
- Co Harry?- pyta, a Su zasłania mi uszy i powtarza Al to co ja jej powiedziałam.- Ale z niego świnia!
- Vi co się dzieje? Harry wszędzie cię szuka. – mówi Louis
- Louis, nie. – mówi Susan i przekazuje mnie w objęcia Alex, a sama odciąga swojego chłopaka i opowiada mu co zaszło.
- No już. Nie płacz. Pamiętasz Michała? Jak Susan się załamała?- kiwnęłam głową – Kazaliśmy jej o nim zapomnieć. To ty zapomnij o Harrym.
- Nie potrafię! Ja go kocham.– zaniosłam się płaczem.
- Vi! – zaczął biec w naszą stronę, uwolniłam się z uścisku siostry i zaczęłam biec w przeciwnym kierunku. Nagle poczułam zaciskającą się rękę na moim nadgarstku. Niech to! Dogonił mnie. Powoli się odwracam.
- Tomek?!

 Perspektywa Harrego

Co ja najlepszego zrobiłem?! Gdzie ona jest? Muszę jej wszystko wyjaśnić.
- Louis! Widziałeś Vi?
- Nie, myślałem, że jest z tobą.
- Niestety nie. – rzuciłem i pobiegłem dalej jej szukać. O, jest!
- Vi! – zacząłem biec w jej stronę, a ona uciekać. Czemu? Stanąłem w miejscu. Jakiś chłopak złapał ją za rękę. Nie, nie pozwolę na to aby moją księżniczkę ktoś dotykał wbrew jej woli.
- Ty! Zostaw moją dziewczynę! –podszedłem do nich.
- Harry daj mi spokój! – zaniosła się płaczem.
- Gościu coś ty jej zrobił? – zapytał chłopak, który teraz ją przytulał.
- Nie twoja sprawa. Vi pozwól mi to wytłumaczyć. – powiedziałem.
- Ona grzecznie cię poprosiła, żebyś ją zostawił. – staną twarzą do mnie, zasłaniając Victorię.
- Powiedziałem, że to nie twoja sprawa!
- Hmm… Chodzi o moją przyjaciółkę, więc zostanę, a jeśli nie dasz jej spokoju to dostaniesz w ryj. – powiedział.
- Ja? He, he… Jak ktoś tu ma dostać w ryj to jedynie ty. Odsuń się. – powiedziałem i odepchnąłem go.
- Dobra. Teraz masz przesrane. Zostaw ją!- rzucił się na mnie i zaczął wymachiwać pięściami. Oczywiście on oberwał pierwszy.
- Chłopaki! Przestańcie! Harry, nie! Tomek zostaw go! –krzyczała na nas Vi.

Perspektywa Susan

- Gdzie Vi i Harry? – pyta podchodzący do nas Niall – Co tam się dzieje?! Louis! Liam! Zayn! Szybko! – razem z chłopakami i Al pobiegliśmy w miejsce, które wskazał żarłok.
- Hej, hej, hej! Dosyć tego! Harry zostaw go! – powiedział Liam.
- Tomek?! –powiedziałam równocześnie z Al – Harry nie wybrałeś sobie dobrego przeciwnika. – dodałam.
- Czemu? – zapytał Louis
- Bo Tomek specjalizuje się w sztukach walki. Jest najlepszy w całym zachodnio-pomorskim. – odpowiada za mnie Al
- Harry? – Vi klęka obok niego, gdy Liam trzyma Toma aby nie rzucił się powrotem na Hazzę. – Harry powiedz coś! – coś jest nie tak.
- Harry?! Dzwońcie na pogotowie! – powiedziała Al tak przerażona, że wtuliła się ze łzami w oczach w Nialla
- Tomek, coś ty mu zrobił? – zapytałam przez łzy, tylko Lou powstrzymywał mnie, żebym go nie dorwała. Jedyną lepszą osobą od niego jestem ja, bo znam jego czuły punkt, nie chodziłam na karate, judo czy tam coś innego. W tej chwili mam ochotę go dorwać za to co zrobił, już zapominam o tym, że on kocha Victorię i o tym, że zrobił to dla niej.
- Su? Su, słońce opanuj się. Susan, chodź stąd.- powiedział Louis, a mi z oczu zaczęły lecieć łzy. Dałam za wygraną i uklękłam przy Harrym. Vi już się zanosiła płaczem. Sprawdziłam czy żyje. Po chwili przyjechała karetka.

W szpitalu / Perspektywa Victorii

Siedzieliśmy już jakiś czas czekając na lekarza. Już nie obchodziło mnie to, że mój chłopak całował się z inną, teraz mam nadzieję, że nic mu nie jest.  Kocham go. Ze wszystkich tylko ja nie spałam. Po chwili podszedł do mnie lekarz.
- Pani jest rodziną tego pana? – zapytał pokazując przez szybę na Harrego.
- Tak, jestem jego dziewczyną.
- Cóż, mam dwie wiadomości dobrą i złą. Dobra jest taka, że pani chłopak przeżyje.
- A zła?
- Ma wstrząs muzgu…

________________________________________________________
Cześć! Wiem, że krótki ale właśnie taki miał być. Jeszcze dzisiaj dodam 17 rozdział.

//Zara

One Dream: One Love (Rozdział 15)


Gdy docieramy pod dom, Danielle krząta się w kuchni.
- Nareszcie. – wzdycha –Gdzie was wywiało?
- Tylko niecała godzinka poświęcona na bieganie. – śmieje się Louis.

Perspektywa Louisa
Ehhh… ta Dani.
- To my idziemy się przebrać. – mówię i ciągnę Su za sobą.
- No dobra, ale szybko bo chcę aby Su mi pomogła.
- Okey. Zaraz zejdę. – mówi i wchodzi za mną po schodach.
- Idź się przebrać i widzimy się na dole. – mówi i uśmiechając się do mnie wchodzi do swojego pokoju

Pod wieczór

Niall razem z Al już poszli więc my przebieramy się i jedziemy tam gdzie ma być impreza.
-Louis! – zawołała mnie Su
- Tak? – pytam wchodząc do jej pokoju.
- Wiesz może gdzie nasz prezent?- pyta rozglądając się po pomieszczeniu
- Przecież leży na biurku. – mówię wskazując na biurko – Przecież masz tu porządek.
Podchodzę do biurka, biorę prezent i odwracam się
- Nie wiesz w co się ubrać? – zaczynam się śmiać, bo gdy tylko się odwróciłem zobaczyłem ją stojącą przed szafą.
- Wiem w  co się ubiorę, ale czekam aż wyjdziesz. – uśmiecha się do mnie, a ja podchodzę do niej, obejmuję ją w talii i daję jej całusa w policzek.

Perspektywa Susan

Gdy Louis wychodzi ja wyciągam z szafy sukienkę, którą kupiłam sobie kiedyś na ślub cioci, ale zerwała z narzeczonym więc nie mogłam jej założyć.

W takiej kreacji i z pasującą torebką, schodzę do salonu gdzie Louis na mnie czeka.
- Ślicznie wyglądasz. – mówi przyciągając mnie do siebie.
- To jedziemy? – zapytała Vi schodząc z góry ze wszystkimi.
- Tak. – mówię i wszyscy udajemy się w stronę wyjścia.

Na miejscu

- Łał! Jak tu pięknie. – mówię zadziwiona przygotowanym miejscem.
- Szybko chować się! Alex napisała, że już jadą! – krzyknęła Pezz.
Razem z Louisem schowaliśmy się za pagórkiem.

Perspektywa Alex

- Alex, jesteś pewna, że to tu? – pyta Niall wychodzący z samochodu.
- Tak, to tutaj. – mówię trochę głośniej i nagle wszyscy wyskakują z ukrycia:
-Niespodzianka!
Patrzę jak Niall coraz szerzej się uśmiecha. Po kolei każdy do niego podchodzi, żeby wręczyć prezent.
Przyszłą moja kolej.
- Niall, kochanie. Proszę to ode mnie. – podaję mu prezent uśmiechając się.

-Dziękuję, słońce. – mówi przytulając mnie i całując czule. – Skomponuję na niej dla ciebie piosenkę.

Perspektywa Nialla
Już prawie wszyscy dali mi prezenty. Najlepszy był od Al. Jak ja ją kocham.
- Wszystkiego najlepszego Niall. – mówi Susan i przytula mnie.
- Najlepszego, - dodaje Louis- to ode mnie i Su. Alex jest w pobliżu?  -pyta
- Nie. Poszła coś sprawdzić. A co? – pytam lekko zdziwiony.
- Pamiętasz jak mówiłeś mi, że chciałbyś oświadczyć się Al jak ją lepiej poznasz?
- No tak. Miałem kłopot z wybraniem pierścionka, ale jednak chyba za wcześnie o tym myślę. – mówię
- No to już nie musisz się martwić o pierścionek dla niej. Kiedy zrozumiesz, że przyszedł na to czas, zrobisz to. – mówi Su i podaje mi pudełko.
Otwieram je i widzę piękny pierścionek.
- Nie wiem jak mam wam dziękować!
- Nie musisz. – mówi Louis
- Niall, chodź na tort. Zobaczysz co Alex dla ciebie wymyśliła.

Perspektywa Victorii
Gdzie ten Harry? O widzę go. Chwila co to za dziewczyna?! Czemu ona go całuje?!
- Harry?! Co to ma znaczyć?! – podchodzę do niego.
- Vi… Ja… - zaczyna się jąkać. Mam dość i walę go prosto z liścia i uciekam ze łzami w oczach do Susan albo Alex.




___________________________________________________________________
Hejo! Przepraszam, że tak dawno nie było. Wiecie, gimnazjum, nauka...
Od wczoraj jest też blog z dedykacjami.
http://dedyki.blogspot.com/
zapraszam ^^

//Zara