poniedziałek, 2 września 2013
One Dream: One Love (Rozdział 3)
Mężczyzna wpuścił nas do środka. Rozglądałyśmy się po całym pomieszczeniu, aż Louis się odezwał:
- Hej!- odwróciłyśmy się w ich stronę, prawie zemdlałam. - Miło was poznać.- uśmiechnął się.
- Jesteśmy waszymi fanami. Uwielbiamy waszą muzykę.- dodał Zayn
- Naprawdę?- zapytała zaskoczona Vi
- Tak. - uśmiechnął się Niall, a zrobił to tak słodko, że Alex prawie zemdlała.
Chłopaki poprosili nas o autografy i zdjęcia z nimi, zgodziłyśmy się pod warunkiem, że będziemy też mogły ich autografy.
- Idziemy na lody?- zapytał Liam
- Jasne.- odpowiedziałam zaskoczona.
Wyszliśmy na zewnątrz.
- Znacie jakieś dobre miejsce tu?- zapytał Harry
- Nie, my jesteśmy z okolic Szczecina.- odpowiedziała Vi
- A to w takim razie trochę pozwiedzamy ulice Warszawy. - śmieje się Lou.
Chodziliśmy sobie godzinę. Co jakiś czas Directioners podchodziły i prosiły chłopaków o autografy. W końcu nadszedł czas na powrót do domu. Chłopaki odprowadzili nas do samochodu.
- Zobaczymy się jeszcze kiedyś? - pyta Liam
- Możliwe, że ze mną, bo ja wyjeżdżam do Londynu na studia.- odpowiedziałam trochę smutna na myśl o wyjeździe.
Ja, Alex i Vi spojrzałyśmy na siebie smutnym wzrokiem.
- Ej, co jest? - spytał Niall- Czemu takie smutne jesteście?
- Bo możliwe, że więcej się nie zobaczymy.- powiedziała Vi spoglądając na chłopaków smutnym wzrokiem.
- Hej. Nie martwcie się. Na pewno jeszcze się zobaczycie. Przecież jesteście najlepszymi przyjaciółkami.- pocieszali nas.
- Dzięki chłopaki. Do zobaczenia w Londynie.- powiedziałam.
-Właśnie dzięki. Do zobaczenia może jeszcze kiedyś jak uda nam się odwiedzić Su.- dodała Alex.
- Na razie.- powiedział Loczek
- Cześć!- powiedziałyśmy wszystkie na raz
Pożegnałyśmy się z nimi, wsiadłyśmy do samochodu i wróciłyśmy do domu.
Minął kolejny tydzień. Wakacje dobiegały końca. Obudziłam się o 5.30. Wzięłam prysznic, ubrałam się ładnie i zeszłam na śniadanie. Nagle wyskoczyli na mnie wszyscy koledzy i koleżanki z klasy krzycząc:
- Niespodzianka!
Zlękłam się. Wszyscy dali mi jakieś pamiątki, żebym ich nie zapomniała. Po godzinie imprezy znalazłam chwilę, żeby porozmawiać z Michałem:
- Musimy porozmawiać.
- Jasne.- powiedział
- Wiesz, skoro wyjeżdżam wydaje mi się, że lepiej będzie... jeśli zerwiemy.
- Serio tego chcesz?
- Zachowujesz się miło tylko w mojej obecności.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz