Perspektywa Nialla
- Al, gdzie jest mój telefon? – zapytałem wchodząc do
naszego pokoju
- Tam gdzie go zostawiłeś, czyli na szafce nocnej.
- Dzięki słońce. – pocałowałem ją w policzek i podszedłem do
szafki, wziąłem telefon i nagle dostałem wiadomość od El. Co ona mogła chcieć?
„Niall,
pewnie mi w to nie uwierzysz, ale Alex cię zdradza!
Elka
xx”
Napisała.
„Masz
rację. Nie wierzę ci!”
Odpisałem jej.
„W
takim razie patrz!”
Podesłała
mi zdjęcie na którym widać, że Alex całuje się z jakimś chłopakiem.
-Alex?
- Tak?
- Co to
ma znaczyć?- pokazałem jej zdjęcie
-Sama
chciałabym wiedzieć. Kto zrobił tego fotoshop’a? – zapytała
- Nie
udawaj! Zdradzasz mnie!
-
Wcale, że nie!
- To co
to jest?!
-
Photoshop! Jedyną osobą z jaką się całowałam od początku mojego życia jesteś ty
idioto! Boli mnie to, że mi nie wierzysz! – wybiegła z naszego pokoju
trzaskając drzwiami.
-
Niall? – zapytał zdziwiony Louis, wchodzący do sypialni- Co się stało?
- El
podesłała mi zdjęcie jak Alex całuje się z innym, a ja jej uwierzyłem.
-Czyli
uwierzyłeś mojej byłej zamiast swojej dziewczynie?
- Na to
wychodzi. Poczekaj. Dostałem kolejną wiadomość. – wyciągnąłem telefon z
kieszeni, do której kilka sekund temu go chowałem. – To od Al.
„Niall,
Zabolało
mnie to, że mi nie wierzysz. Skoro tak stawiasz sprawę to pomiędzy nami koniec.
Bez względu na to i tak cię kocham. Powiedz Vi, Pezz, Dan i Su, jak się obudzi,
że wracam do Polski. Moje rzeczy możesz wywalić. Kupię sobie nowe.
Cześć.
-Kurde!
– powiedziałem sam do siebie.
- Co
jest? – zapytał
-Alex
chce wrócić do Polski. Zawieziesz mnie na lotnisko? – zapytałem z nadzieją w
głosie.
-No to
w drogę.
Zbiegliśmy
na dół, ubraliśmy się i wybiegliśmy z domu. Po pół godzinie już byliśmy na
lotnisku.
- Halo?
Chwileczkę. Niall ja muszę jechać do szpitala. Dasz sobie radę?
-Tak
jedź już.
Louis odjechał
z piskiem opon. Od dawna nie dostaliśmy wiadomości o Susan. Pobiegłem do
budynku. Zacząłem się rozglądać za Alex. Znalazłem ją. Zacząłem biec w jej
kierunku.
Perspektywa Alex
-Dlaczego
on mi nie uwierzył?! Elanor! Nienawidzę jej za to!- powiedziałam sama do
siebie. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Kogo zobaczyłam gdy się odwróciłam?
Nialla!
- Czego
chcesz?! –zapytałam próbując mu się wyrwać ze łzami w oczach, a on po prostu
mnie przytulił.
-
Przepraszam, że ci nie uwierzyłem. Po prostu jestem przewrażliwiony tą sprawą z
Susan.
-
Niall, to mnie naprawdę zabolało. – spojrzałam mu głęboko w oczy. –Proszę cię, nie rań mnie więcej. –powiedziałam
szeptem.
-Obiecuję.
–powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Perspektywa Louisa
O mało
się nie zabiłem jadąc do szpitala. Skoro jest nowa wiadomość to jest dla mnie
nadzieja, że jeszcze kiedyś usłyszę śmiech Susan i jeszcze kiedyś będę mógł ją
przytulić.
- Witam
panie Tomlinson. – powiedziała pielęgniarka, która zajmuje się Su.
- Dzień
dobry. I co z nią?
-Niech
pan sam zobaczy. – uśmiechnęła się do mnie po czym wpuściła do sali.
-
Susan?...
____________________________________________________________
Cześć! Przepraszam, że tak długo nie dodaję ale mogę tylko w soboty i niedziele wchodzić na kompa. trochę szkoda no ale co zrobić :)
szkoda, że nie wchodzicie na dedykacje
jeśli chcecie to mogę wam podać linka jeszcze raz.
http://dedyki.blogspot.com/2013/10/uwaga.html
//Zara
Ej no! w takim momencie!! I kill you! Bój sie poniedziałku! zły fafik powraca :3
OdpowiedzUsuńCzekam na nextttt :D
Super! *O*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/