Dedykacje

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 8 września 2013

One Dream: One Love (Rozdział 10)


- Co? – pyta patrząc na mnie przerażony.
- Co mam teraz zrobić?
- Ty nic. Ja jadę mu przywalić za to co zrobił.
- Louie nie!
- Dlaczego?
- Bo on jeszcze coś ci zrobi.
- Przecież go zaaresztowali.
- No tak ale proszę zostań.- błagam go
- Dobrze, ale chodź do domu. Robi się późno.
Nagle błysnęło jakieś światło.
- No nie. Reporterzy.
- Czy ty jesteś nową dziewczyną Louisa?
- Jak długo jesteście razem?
- Czy myśleliście już o ślubie?
- Czy ty jesteś Susan Dragon, z zespołu First Move?
Krzyczeli jeden przez drugiego. Lou wyciągnął nas z tego tłumu i wbiegliśmy do domu.
Gdy impreza się skończyła , a ja siedziałam w moim pokoju włączyłam TV
- Susan Dragon, z mało znanego zespołu First Move, widziano dzisiaj w objęciach jednego z chłopaków z zespołu One Direction. Louis Tomlinson i Susan Dragon zaraz po zobaczeniu reporterów wbiegli do domu, w którym mieszka cały zespół i Perrie Edwards. Reporterzy czekają cały czas, ale nikt oprócz gości, nie wychodził. Rodzina Susan Dragon została dzisiaj odnaleziona. Porywaczem jest prawdopodobnie już były wokalistki, Romano Demetrien. Prawdopodobnie Susan Dragon jest nową dziewczyną Louisa, który chciał ją pocieszyć po tym co się stało. W takim razie co z byłą Louisa, El? Czekamy na dalsze informacje od naszych reporterów. Obiecujemy, że Wy dowiecie się czegoś pierwsi! – powiedział prezenter, a ja zamarłam. Uważają mnie za dziewczynę Louisa. Nagle zadzwonił mój telefon. To znowu policja.
- Tak słucham?
- Su? – odezwał się znany  mi głos w słuchawce.
- Romano? Ty idioto jak mogłeś!!! Dlaczego porwałeś moja rodzinę!!!! Co ja ci takiego zrobiłam?!
- Uspokój się. Jeden idiota mi za to zapłacił bo chciał się do ciebie zbliżyć.
- Kto taki?
- Michał Margo. Pewnie go znasz. –zaczął się wrednie śmiać.
- Michał?
- Tak słonko.
Rozłączyłam się i zaczęłam głośno płakać. Na tyle głośno, że zza ściany usłyszał mnie Louis.
- Su co się stało?- zapytał wchodząc do mojego pokoju w samych bokserkach.
- Michał zapłacił Romano, aby porwał moich rodziców bo chciał się do mnie zbliżyć. – łkałam, a on mnie mocno przytulił do swojej gołej klatki piersiowej. Słyszałam jak bije jego serce. Nie puszczał mnie, a je nie chciałam puszczać jego. Było mi tak źle tym co zaszło. Strasznie się cieszyłam, że jest przy mnie. Że akurat on jest przy mnie. Nie zareagowałam nawet na odgłos wiadomości na skayp. Powtarzający się co jakiś czas.
- Lepiej to sprawdź.- mówi patrząc na mnie i wycierając moje łzy.- Ja zaraz wracam. Pójdę założyć jakieś spodnie.- zaczął się lekko śmiać. Puściłam go i wyszedł, a ja podeszłam do laptopa. Wiadomość była od Alex, więc zadzwoniłam do niej.
- No hej! Jak tam? – zapytałam gdy odebrała
- Ty mnie się pytasz jak tam?! Ja się ciebie pytam co ty do diabła tam wyprawiasz?!
- Co?
- Tylko mi niemów, że nie widziałaś wiadomości! Mówili o Tobie i o Louisie! Dlaczego nam nie powiedziałaś?! 
- To nie prawda. Nie jestem z Lou. – w tym momencie właśnie on wszedł i usiadł obok mnie. Założył tylko spodnie.
- Hej Al!- przywitał się widząc z kim rozmawiam
- Louis musisz mi potwierdzić słowa Su, że nie jesteście razem. – mówi stanowczo Al.
- Ale nie jesteśmy. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- A w takim razie co mówią w TV o was?
- Ciągle coś mówią?!- podaję laptopa Louisowi i włączam moje TV
- Nasi reporterzy donoszą, że widzieli parę w jednym z okien. Podobno Louis był w samych bokserkach, gdy przytulał Susan. Na żywo spod domu One Direction, Hall Paradise. Hall co się tam dzieje?- Atmosfera w domu jest spokojna. Zaraz,  zaraz. Ktoś podchodzi do okna. –mówił reporter
- Ja i Louis jesteśmy przyjaciółmi!! Zapamiętajcie to sobie i zostawcie nas w spokoju!- krzyknęłam z balkonu po czym wróciłam do pokoju i wyłączyłam TV.
Usiadłam obok Lou.
- Wszystko okey?- zapytał oddając mi laptopa.
- Już dobrze.
- Dobra Su- powiedziała Al- mam jeszcze jedno pytanie. Będziesz na tym spotkaniu? No wiesz tym balu i takie tam.
- Jasne. Kiedy on jest?
- Za dwa tygodnie. To do zobaczenia, tak?
- Tak. Pa.
- Całuski.
- Tęsknię za wami.- mówię
- My za tobą też, ale przecież masz jeszcze jego.- powiedziała wskazując na Lou.
- Tak. Zawsze do mnie przychodzi z problemami.- mówi uśmiechając się do mnie
- Ostatnio to ty mnie goniłeś bo miałam problem i nie chciałam ci powiedzieć.- rzucam dziwnie patrząc na chłopaka.
- Ah… jak wy uroczo razem wyglądacie.- zaśmiała się Al- Dobra to ja spadam. Pa.
Rozłączyła się.
- „Uroczo razem wyglądacie”? Co jej jest?- zapytał Lou, gdy odkładałam kompa
- Pewnie znowu przesadziła ze zdjęciami Nialla i żelkami.
- Zdjęciami Nialla? – zapytał zdziwiony
- Ja naprawdę to powiedziałam?
- Tak. – odpowiada- Ale spoko, nie powiem mu.- uśmiechnął się do mnie.
Minęły prawie dwa tygodnie. Jutro wyjeżdżam na ten bal, czy cuś tam.
Jest już 23. Podchodzę pod drzwi Louisa. Gdy wchodzę ten już leży pod kołdrą
- Lou?
- Tak?
- Widziałeś mój telefon?
- Nie. A co?
- Zniknął, a muszę porozmawiać z Romano.
- Czy tobie odbiło?! – pyta wstając z łóżka. Znowu ta niezręczna (dla mnie) sytuacja, bo jest w samych bokserkach. – Po co chcesz z nim rozmawiać? Po tym co zrobił?
- Muszę się go zapytać czy to co mówił o swoich uczuciach do mnie było prawdą.
- On pewnie cię wykorzystał. Nie możesz z nim rozmawiać! Zabraniam ci!
- Nie będziesz mi rozkazywał!- wybiegłam z jego pokoju trzaskając drzwiami i wbiegłam do mojego, równie głośno.
- Co wy tam do diabła wyrabiacie? – Wrzasnął Zayn.


 Perspektywa Louisa
Czemu ona chce z nim rozmawiać? Po tym co jej zrobił? Może lepiej z nią pogadam. Chyba naprawdę się zdenerwowała.
- Su? – pukam lekko do drzwi, a gdy ona nie otwiera wchodzę. To był zły pomysł bo od razu oberwałem poduszką:
 - Wynoś się z mojego pokoju! – wrzasnęła przez łzy w oczach.
- Su chcę z tobą porozmawiać.
- Wynoś się!
Zamknąłem drzwi i poszedłem do pokoju. Położyłem się na łóżku i cały czas myślałem o tej sytuacji.

Perspektywa Susan
- Ale dziś leje.- mówię sama do siebie
- Su! Twoja taksówka!- usłyszałam głos Liama. Zeszłam na dół z walizkami – Na pewno już do nas nie wrócisz? – pyta dalej smutny po naszej rozmowie i też po tym co powiedziała mi mama Sophie.
- Tak, ale będę do was pisać.
- Do mnie, Nialla, Zayna i Harrego?
- Tak.
- Co zaszło pomiędzy tobą, a Louisem?- zapytał podchodzący do nas żarłok
- Pokłócili się i to ostro.- odpowiada za mnie Loczek wchodzący do przedpokoju
- Dobra ja już muszę lecieć. Pa.- przytuliłam się do każdego i wyszłam. Wsadziłam walizkę do bagażnika. Deszcz tak mocno padał, że byłam już mokra do suchej nitki.
Nagle z domu wybiegł Louis
- Su poczekaj. Proszę.- błagał mnie
- Jeśli chcesz mnie błagać abym wróciła po balu to możesz sobie darować bo reszta chłopaków już cię uprzedziła. – mówię ostrym tonem, ale on tylko się do mnie zbliża, łapie w talii i przyciąga bliżej.


Gdy nasze usta prawie znów się spotykają, ja odsuwam się i wsiadam do taksówki.
- Trochę za późno.- mówię przez otwarte okno, a kierowca rusza w stronę lotniska.


__________________________________________________________________
Hej i co myślicie? Mam nadzieję, że się podoba bo pewnie już ostatni raz wrzuciłam tego samego dnia tyle rozdziałów. Wiecie gimnazjum i muszę się solidnie wziąć do roboty. Pisać będę dalej, o to się nie martwcie.
// Zara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz