- To jak? Już wszystko okey? - zapytał Lou
- Tak. - powiedziałam zerkając na niego z ukosa, jeszcze tego by brakowało abym spojrzała mu w oczy i odpłynęła- Chodźmy na dół.
Wyszliśmy z mojego pokoju. Impreza trwała jeszcze dwie godziny. W końcu wszyscy sobie poszli. Zostałam ja, Al, Vi i chłopaki. Posprzątaliśmy. Spakowałam moje torby do busa chłopaków. Powiedzieli, żebym zostawiła dziewczyną moją kochaną cytrynę i zabrała się z nimi. Zgodziłam się. Problem był taki, że jechaliśmy ich busem, a ja miałam bilety na samolot. Lou powiedział, że mogą mnie podwieźć na lotnisko jeśli będę chciała.
Minęła godzina i już byliśmy na lotnisku. Al i Vi jechały za nami.
- Cześć. Będę za wami tęsknić.- powiedziałam przytulając się do dziewczyn
- My za tobą też Su. – powiedziała Al.
- Na razie chłopaki. Do zobaczenia w Londynie, może.
- Na pewno. Cześć!- Powiedział Lou.
Wsiadłam do samolotu. Lot był długi i męczący. Starałam się zasnąć. Udało mi się to. Minęło sześć godzin. Dotarłam do Londynu. Byłam ciekawa czy chłopaki też. Wyszłam na parking. Zobaczyłam tam jakiegoś mężczyznę, który trzymał karton z napisem:
„Susan Dragon, uczennica z Polski”
Podeszłam do niego. Przedstawiłam się, on również. Wsiedliśmy do samochodu. Podwiózł mnie na ulicę gdzie znajduje się to mieszkanie. Okazało się Wielkim domem dwu rodzinnym. Wyglądał jak pałac, czy coś w tym stylu. Chociaż nie, pałace są większe. Otworzyłam drzwi kluczem, który dostałam od tego mężczyzny (mojego nowego wychowawcy). Weszłam do środka. Było tam dużo zdjęć. Głównie to Pezz i Zayna, ale były tam też zdjęcia Louisa i El, Liama i Sophie, Liama i Danielle, Pezz, El i Dani, Nialla, Hazzy i wszystkich naraz. Byłam tym zdziwiona. Usłyszałam głos:
- Chłopaki to wy? – ten znajomy głos dochodzący z salonu.
- Przepraszam? Jestem Su, nowa współlokatorka. Miło mi poznać… Perrie Edwards?!
- Tak. Ciebie też miło poznać Su. – wyciągnęła rękę w moją stronę, uścisnęłam ją
- Jak minęła podróż?
- Dobrze, pani…
- Żadna pani, tylko Pezz albo Perrie, okey?
- Jasne Pezz.
- No, -uśmiechnęła się – pewnie jesteś głodna, prawda?
- Rzeczywiście, jestem.
- Skoro chłopaków jeszcze nie ma to może wyskoczymy na miasto do jakiegoś baru?
- Okey… Chwila. Chłopaki? Zayn, Liam, Niall, Harry i Louis?
- Tak. Jakiś problem? Czekaj ty jesteś ta Su Dragon? Z First Move?
- Tak. Nie przypuszczałam, że tak szybko ich znowu zobaczę.
- Byłaś na ich koncercie?
- Tak, a po nim chcieli nas, mnie, Al i Vi, poznać. Potem Liam zaproponował przejście się po Warszawie. Wczoraj byli na mojej imprezie pożegnalnej, którą zorganizowały dziewczyny, a oni byli niespodzianką.
- No to masz świetne przyjaciółki. Chcesz się rozpakować przed wyjściem albo coś?
- Chętnie bym się przebrała.
- To pokarzę ci twój pokój, chodź.
Poszłam za Pezz. Gdy otworzyłam drzwi przed, którymi się zatrzymałyśmy, zaniemówiłam. Mój pokój był wielki, miałam garderobę, własną łazienkę, stolik do makijażu, wielkie łóżko. Pezz pokazała mi żebym się rozgościła. Rozpakowałam się. Wzięłam jakieś ładne ciuchy i poszłam wziąć prysznic.
- Danielle?
- Cześć. Miło cię poznać Su. Bardzo podoba mi się wasza muzyka. I proszę mów mi Dani.
Uśmiechnęła się. Odwzajemniłam uśmiech.
- Nie będziesz zła jeśli Dani z nami pójdzie? Prawda? – zapytała Pezz
- No pewnie, że nie. Wręcz jest mi bardzo miło, że z nami idzie.- odpowiedziałam na pytanie Perrie
- No to idziemy. – powiedziała Dani.
Chodziłyśmy sobie godzinę po mieście. Po pewnym czasie weszłyśmy do jakiegoś baru. Każda zamówiła co innego. Ja na przykład zamówiłam Łososia w jarzynach i sok marchewkowy. Tak marchewkowy. Ja po prostu KOCHAM Marchewki. Nie dlatego, że Louis je kocha. Gdy miałam pięć lat już je kochałam.
- Lubisz marchewki? – Zapytała Pezz
- Nie, nie lubię marchewek. Ja je kocham. – odpowiadam- Od 5 roku życia.- dodaję pośpiesznie, żeby nie pomyślały sobie, że tylko dla Lou je kocham.
Zjadłyśmy, zapłaciłyśmy i poszłyśmy do sklepów z ciuchami.
Wydawało mi się, że trochę przesadziłyśmy. Bo od teraz mam aż siedem nowych dopasowanych kreacji. Gdy było już późno zdecydowałyśmy się wrócić do domu. Ja i Dani martwiłyśmy się dlaczego chłopaków jeszcze nie ma.
- Spokojnie zostawiłam im notkę w kuchni, że wyszłam z naszą nową współlokatorką i z Dani na miasto. Pewnie już są. – powiedziała Pezz
____________________________________________________________________
Hello kochani! Mam troszkę smutna wiadomość. Od teraz już tak częst nie będę wstawiać postów, bo jestem teraz gimnazjalistką i muszę się naprawdę postarać. Ale jeśli będę miała czas to napewno coś dla was dodam :)
// Zara

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz