Wszedłem przez drzwi, a gdy tylko pojawiłem się w jadalni
ona odeszła od stołu i poszła do swojego pokoju.
- O Louis. Dobrze, że jesteś. – powiedziała Al, wchodząc do
jadalni. Była już gotowa na bal.
- Łał. Świetnie wyglądasz. – powiedziałem.
- Louis, ona jest moja. – powiedział Niall wychodząc zza
moich pleców i podszedł do Al przytulając ją do siebie pocałował w policzek.
- Ej. Co tu się dzieje?- zapytała Vi schodząc z góry razem z
Hazzą- I co myślicie?
Zapytała obracając się w miejscu pokazując nam swoją czarną
sukienkę.
- Przepięknie. – mówimy wszyscy naraz.
-Dzięki. – powiedziała wtulając się w Styles’a
- Dobra ja idę się pakować. –poszedłem do pokoju gościnnego,
spakowałem walizkę i rzuciłem się na łóżko. Pomyślałem, że z nią pogadam.
- Prosz.- powiedziała gdy zapukałem.
- Hej.
- O, Louis. Właśnie chciałam cię o coś zapytać.
-W takim razie słucham. – powiedziałem lekko zdziwiony
obrotem sytuacji.
- Czy ty cos do mnie czujesz?
- Emm… Nie. – powiedziałem
- Ok. Mógłbyś wyjść? Chciałabym się przebrać.
- Jasne.
Poszedłem do pokoju i
położyłem się na łóżku. Musiałem zasnąć bo gdy zszedłem na dół, chłopaki
siedzieli przy stole w jadalni.
- Gotowy? – zapytał Liam.
- Pojechały? –zapytałem, a Zayn kiwną głową.
Tak. – odpowiedziałem kiwając głową.
Perspektywa Susan
Al i Vi już weszły do restauracji, a ja stałam na zewnątrz.
Zdecydowałam się wejść. Wiele chłopaków przypatrywało się mojej sukni.
- Łał, Susan! Prześlicznie wyglądasz. – powiedział Adam.
- Dziękuję.
Wszyscy bawiliśmy się przez trzy godziny. Cały czas myślałam
o tym czy chłopaki już wystartowali.
Nagle zgasło światło.
- Moi drodzy. – powiedział dyrektor naszego starego
gimnazjum. – Mamy dla was niespodziankę!
I wtedy pojawił się na scenie z gitarą w dłoni i usiadł na
stołku pośrodku sceny.
Perspektywa Louisa
- Susan? Susan Dragon? – zapytałem patrząc w tłum ludzi.
Wreszcie ją zobaczyłem. – Susan, chciałem cię przeprosić za to, że cię
okłamałem. Okłamałem cię co do moich uczuć do ciebie i tego, że obiecałem ci
zapomnieć o tym co się wydarzyło w Londynie, nie potrafię. – zacząłem śpiewać
jedną z naszych piosenek. „I should’ ve Kissed you”. Gdy skończyłem ostatnią zwrotkę, wszyscy
zaczęli klaskać. Zsiadłem ze stołka i poszedłem odłożyć gitarę.
- Louis? – zapytała podchodząc do mnie. Odwróciłem się gwałtownie.
– Louis? To prawda? To co powiedziałeś?
- Tak. – powiedziałem biorąc ją za ręce – Tak, to prawda. –
cały czas patrzyłem w jej oczy.
- To czemu mnie okłamałeś?
- Bo myślałem, że spotykasz się z …
- Adamem? – dokańcza za mnie – Proszę cię. Adam był kiedyś
moją miłością.
- A teraz? – pytam przysuwając się do niej.
- Hmmmmm… No pomyślmy… - śmieje się – To chyba ty.
Wreszcie! Zrobiłem to! Pocałowałem ją!
- Susan?- pytam patrząc jej w oczy.
- Tak?
- Będziesz moją dziewczyną?
- Tak!- rzuciła się mi na szyję i pocałowała w policzek. Obróciłem
ją w powietrzu i postawiłem na ziemi całując ją mocno.
No cześć! Co tam? Przepraszam, że tak długo nie dodawałam,
ale miałam strasznie dużo pracy :P Weźcie jaką miałam radochę jak moja koleżanka
z klasy powiedziała, że wujek załatwił jej bilety na koncert chłopaków! Obiecała
mi DWA AUTOGRAFY LOUISA!!!!!!!! Boże tak się cieszę, że zaraz zwariuję! Jeśli jej
się uda dojść do chłopaków to mi przywiezie! Tak się cieszę! Dobra, ja może
dodam jeszcze dzisiaj, a jak nie to dodam jutro ^^
//Zara



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz