Dedykacje

Łączna liczba wyświetleń

sobota, 31 sierpnia 2013

One Dream: One Love (Rozdział 1)


Wstałam o 6 rano. Zdałam sobie sprawę z tego, że dzisiaj jest koncert One Direction w Polsce. Ubrałam się, uczesałam i zeszłam na śniadanie cicho aby nie obudzić Alex i Victorii. Zjadłam śniadanie, pozmywałam, założyłam moje trampki i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Jak co rano wychodzę troszkę pobiegać. Wsadziłam sobie słuchawki do uszu i jeszcze raz przesłuchałam naszą ostatnią piosenkę, a potem włączyłam piosenki One Direction. Nagle zadzwonił mój telefon. To był mój chłopak, Michał.
- Halo?- zapytałam zdziwiona bo nigdy nie dzwonił o 6 rano
- No hej Su. Co porabiasz?
- Biegam.
- Aha. Mam do ciebie prośbę.
- Tak?
- Przyjedź dzisiaj do mnie o 17, okey?
- Przepraszam ale nie. Jadę na koncert One Direction. Zapomniałeś?
- Ach... No tak. Przepraszam wyleciało mi z głowy. Myślałem, że może...
- Nie Michał, już rozmawialiśmy na t e n temat i dobrze wiesz, że nie jestem gotowa.
- Myślałem, że zmieniłaś zdanie...
- Michał nie to nie, rozumiesz?
- Ciebie? Nie.
- Cześć.
- Su. Weź poczekaj
Rozłączyłam się od razu. Nie chcę z nim więcej rozmawiać o t y m. Czy on nie może mnie zrozumieć? Ale ważne jest to, że dzisiaj jedziemy na koncert. Miałyśmy szczęście, że wygrałyśmy te bilety.

Wróciłam do domu o 7. Alex i Vi jeszcze śpią więc ja przygotuję sobie ubrania na koncert nasz i inne ciuchy na koncert One Direction. Właśnie. Dzisiaj gramy koncert więc i tak muszę obudzić dziewczyny. Wzięłam mój telefon i poszłam do Alex. Podeszłam do niej i włączyłam na maksa piosenkę "Rock me". Obudziła się i spojrzała na mnie tym swoim morderczym wzrokiem.
- Wstawaj Alex. Dzisiaj gramy koncert i jedziemy na koncert.
Alex zrobiła wielkie oczy i wyskoczyła z łóżka przygotowując sobie ubrania, a ja poszłam do Vi. Dla niej włączyłam "Kiss you" bo tylko to może ją obudzić. Powiedziałam jej to samo co Alex i wyszłam z jej pokoju. Wzięłam ciuchy na nasz koncert i poszłam wziąć prysznic. Przebrana zeszłam do jadalni gdzie Alex i Vi już sprzątały po swoim śniadaniu. Wzięłam kluczyki do mojego Citroena C4, którego dostałam od rodziców na osiemnastkę. I wsiadłyśmy do niego. Podjechałyśmy pod klub Tomka, naszego znajomego i zaczęłyśmy się przygotowywać. Tomek zaczął podrywać Victorię. Miała tego dość.
- Tomek, możemy spokojnie się przygotować? Proszę.
- Jasne. - poszedł sobie trochę smutny
- Eh... Szkoda mi go. - powiedziałam do dziewczyn
- Mnie też go szkoda, ale sam dobrze wie, że nie czuję tego samego do niego co on do mnie.
- Mogłaś być trochę milsza. - powiedziałam
- W takim razie sama się z nim umów. A nie... Przecież ty masz już chłopaka. Wielkiego nadętego bufona!- wypaliła
- Vi! - krzyknęła Alex, a ja tylko spojrzałam na nią i wróciłam do strojenia mojej gitary.
Po koncercie czyli po czterech godzinach wróciłyśmy do domu zmęczone. Zjadłyśmy obiad, umyłyśmy się i przebrałyśmy  się. Do Warszawy mamy daleko więc jedziemy już teraz. Byłyśmy takie podekscytowane, że prawie zapomniałyśmy biletów. Wyjechałyśmy. Bardzo długa droga zleciała nam szybko, bo cały czas entuzjazmowałyśmy się tym, że One Direction mają koncert w Polsce.


_____________________________________________________________________
jeśli wam się podoba to zostawcie chociaż dwa komentarze, a napiszę rozdział 2.
// Zara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz