Gdy docieramy pod dom, Danielle krząta się w kuchni.
- Nareszcie. – wzdycha –Gdzie was wywiało?
- Tylko niecała godzinka poświęcona na bieganie. – śmieje
się Louis.
Perspektywa Louisa
Ehhh… ta Dani.
- To my idziemy się przebrać. – mówię i ciągnę Su za sobą.
- No dobra, ale szybko bo chcę aby Su mi pomogła.
- Okey. Zaraz zejdę. – mówi i wchodzi za mną po schodach.
- Idź się przebrać i widzimy się na dole. – mówi i
uśmiechając się do mnie wchodzi do swojego pokoju
Pod wieczór
Niall razem z Al już poszli więc my przebieramy się i
jedziemy tam gdzie ma być impreza.
-Louis! – zawołała mnie Su
- Tak? – pytam wchodząc do jej pokoju.
- Wiesz może gdzie nasz prezent?- pyta rozglądając się po
pomieszczeniu
- Przecież leży na biurku. – mówię wskazując na biurko –
Przecież masz tu porządek.
Podchodzę do biurka, biorę prezent i odwracam się
- Nie wiesz w co się ubrać? – zaczynam się śmiać, bo gdy
tylko się odwróciłem zobaczyłem ją stojącą przed szafą.
- Wiem w co się
ubiorę, ale czekam aż wyjdziesz. – uśmiecha się do mnie, a ja podchodzę do
niej, obejmuję ją w talii i daję jej całusa w policzek.
Perspektywa Susan
Gdy Louis wychodzi ja wyciągam z szafy sukienkę, którą
kupiłam sobie kiedyś na ślub cioci, ale zerwała z narzeczonym więc nie mogłam
jej założyć.
W takiej kreacji i z pasującą torebką, schodzę do salonu
gdzie Louis na mnie czeka.
- Ślicznie wyglądasz. – mówi przyciągając mnie do siebie.
- To jedziemy? – zapytała Vi schodząc z góry ze wszystkimi.
- Tak. – mówię i wszyscy udajemy się w stronę wyjścia.
Na miejscu
- Łał! Jak tu pięknie. – mówię zadziwiona przygotowanym
miejscem.
- Szybko chować się! Alex napisała, że już jadą! – krzyknęła
Pezz.
Razem z Louisem schowaliśmy się za pagórkiem.
Perspektywa Alex
- Alex, jesteś pewna, że to tu? – pyta Niall wychodzący z
samochodu.
- Tak, to tutaj. – mówię trochę głośniej i nagle wszyscy
wyskakują z ukrycia:
-Niespodzianka!
Patrzę jak Niall coraz szerzej się uśmiecha. Po kolei każdy
do niego podchodzi, żeby wręczyć prezent.
Przyszłą moja kolej.
- Niall, kochanie. Proszę to ode mnie. – podaję mu prezent
uśmiechając się.
-Dziękuję, słońce. – mówi przytulając mnie i całując czule. –
Skomponuję na niej dla ciebie piosenkę.
Perspektywa Nialla
Już prawie wszyscy dali mi prezenty. Najlepszy był od Al. Jak
ja ją kocham.
- Wszystkiego najlepszego Niall. – mówi Susan i przytula
mnie.
- Najlepszego, - dodaje Louis- to ode mnie i Su. Alex jest w
pobliżu? -pyta
- Nie. Poszła coś sprawdzić. A co? – pytam lekko zdziwiony.
- Pamiętasz jak mówiłeś mi, że chciałbyś oświadczyć się Al
jak ją lepiej poznasz?
- No tak. Miałem kłopot z wybraniem pierścionka, ale jednak
chyba za wcześnie o tym myślę. – mówię
- No to już nie musisz się martwić o pierścionek dla niej. Kiedy
zrozumiesz, że przyszedł na to czas, zrobisz to. – mówi Su i podaje mi pudełko.
Otwieram je i widzę piękny pierścionek.
- Nie wiem jak mam wam dziękować!
- Nie musisz. – mówi Louis
- Niall, chodź na tort. Zobaczysz co Alex dla ciebie
wymyśliła.
Perspektywa Victorii
Gdzie ten Harry? O widzę go. Chwila co to za dziewczyna?!
Czemu ona go całuje?!
- Harry?! Co to ma znaczyć?! – podchodzę do niego.
- Vi… Ja… - zaczyna się jąkać. Mam dość i walę go prosto z
liścia i uciekam ze łzami w oczach do Susan albo Alex.
___________________________________________________________________
Hejo! Przepraszam, że tak dawno nie było. Wiecie, gimnazjum, nauka...
Od wczoraj jest też blog z dedykacjami.
http://dedyki.blogspot.com/
zapraszam ^^
//Zara


Zajebisty *.* Czekam na nexta <3 <3 ~Fafik~
OdpowiedzUsuń:P <3 dzięki Fafiś <3 :*
UsuńRozdział jest super! ;3
UsuńPisz szybko kolejny! <333
Życzę ci weny! :**
Zapraszam do mnie na nowy rozdział :)
http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/
dziękuję <3
OdpowiedzUsuń//Zara