Dedykacje

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 października 2013

One Dream: One Love (Rozdział 18)


Perspektywa Harrego

Jak ja się cieszę, że mam Vi przy sobie. Kocham ją tak mocno. Cieszę się, że wybaczyła mi tamto. Jestem ciekaw co to była za dziewczyna i dlaczego mnie pocałowała. Nie ważne. Mam mój cały świat przy sobie.
- Harry?
- Tak?
- Obiecaj mi coś.
- Co takiego?
- Że dopóki jesteśmy razem, nie pokochasz innej.
- Vi, to nie możliwe. Kiedyś na pewno się taka pojawi, tylko, że ona będzie do ciebie mówiła mamo. – powiedziałem i pocałowałem ją w nos.
- Awww… Jakie to słodkie. – powiedziała Su, która właśnie wchodziła do salonu.
- Co jest słodkie? – zapytał Louis obejmując ją w pasie.
- To w jaki sposób Harry wyznał Vi miłość. – Vi się zaczerwieniła- Dobra gołąbeczki, my wychodzimy. Pa.
- Pa. – powiedziała Vi, gdy Su razem z Louisem zniknęli za drzwiami.
- Wiesz, że słodko wyglądasz gdy się rumienisz?
- Przestań.
- Ale to prawda.
- Harry…
- No co? – uśmiechnąłem się po czym znowu ją pocałowałem.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie, gdy nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? Louis? Czekaj… Co?! Ale jak to?! Zaraz będziemy.- powiedziałem i szybko wstałem z kanapy- Zayn, Niall, Liam, Pezz, Dani, Al!! Chodźcie!
- Co się stało Harry? – zapytała Vi gdy już wszyscy byli na dole.
- Susan trafiła do szpitala…
Perspektywa Louisa
-Boże… Boże… Boże… Co to był za idiota?! Boże… Boże… Boże… Su… Boże… Ile jeszcze mam czekać na tego lekarza?!- powiedziałem sam do siebie, a łzy spływały mi po policzkach.
- Louis! – powiedziała Perrie podbiegając do mnie z resztą- Co jest z Su?!
- Szliśmy w stronę parku kiedy jakiś idiota stanął przed nami i zaczął wymachiwać pięściami. Dałem mu pieniądze ale on wyciągnął pistolet i zaczął strzelać w niebo. Kiedy powiedziała, żeby przestał bo zadzwonimy na policję, on wtedy dziwnie się na nią spojrzał i wycelował we mnie. Nie zdążyłem zareagować, a Su osłoniła mnie własnym ciałem i sama oberwała w brzuch. – schowałem twarz w dłonie i zaniosłem się płaczem jak małe dziecko. Liam usiadł obok mnie i zaczął mnie pocieszać. Po półtorej godziny przyszedł lekarz.
- Ktoś z państwa jest rodziną pani Susan?
- Ja jestem jej chłopakiem. –powiedziałem, a w moich oczach pojawił się przebłysk nadzieji.
- To mam dla pana złą wiadomość…

Tydzień później / Perspektywa Alex

Minął już tydzień. Louis, po tym co powiedział mu lekarz, nie wychodzi z pokoju. Susan jest poważnie ranna. Będzie musiała przejść jeszcze kilka operacji. Od kiedy wróciliśmy ze szpitala w domu nie dało się słyszeć nic oprócz płaczu…





____________________________________________________________
No hej!
Przepraszam, że takie krótkie, ale o to mi właśnie chodziło :)

//Zara

4 komentarze:

  1. I KILL YOU !!!!W takim momencie !! Aww słodko było na początku <3<3 Masz talent do pisania =D Czekam na twoją książkę XD

    • Bad Kitty •

    OdpowiedzUsuń
  2. Udusze! W takim momencie! Ty chyba tak lubisz ,co nie? Biedna Su :[ awwww Hazz jest taki słotki :3 uwielbiam taką perspektywę :3 mam nadzieje ze Su wyjdzie z tego...Czekam na next :D love U ~fafik~

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra... Naprawdę zaczynam się bać iść do szkoły jutro... ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny!! <3
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału <3
    Jakbyś miała czas wejdź też do mnie:
    http://onedirection-icanloveyoumorethanthis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń